Oferty hostingowe wyglądają na pierwszy rzut oka bardzo podobnie — te same hasła o "superszybkich serwerach" i "niezawodności 99,9%". Problem w tym, że różnice ujawniają się dopiero wtedy, gdy strona zacznie zwalniać albo padnie w środku nocy. Oto na co realnie warto patrzeć.
1. Rodzaj dysków
SSD NVMe to dziś standard, na którym warto się upierać — różnica w prędkości odczytu i zapisu w porównaniu do zwykłych HDD (a nawet starszych SSD SATA) jest odczuwalna, zwłaszcza przy stronach z bazą danych, jak WordPress czy sklepy internetowe.
2. Gdzie fizycznie stoją serwery
Jeśli Twoi odbiorcy są w Polsce, serwer w polskim centrum danych oznacza krótszą drogę pakietów i szybsze ładowanie strony niż serwer gdzieś za oceanem.
3. Co się dzieje po pierwszym roku
Wiele atrakcyjnych cen to ceny promocyjne tylko na pierwszy rok. Zanim klikniesz "kupuję", sprawdź cenę odnowienia — to ona pokazuje realny, długoterminowy koszt.
4. Czy migracja jest częścią oferty
Przenoszenie strony samodzielnie to często najbardziej stresujący moment całej zmiany hostingu. Dostawca, który robi to za Ciebie za darmo, oszczędza Ci dnia (albo tygodnia) nerwów.
5. Limity, o których nikt nie mówi głośno
Transfer "bez limitu" to jedno, ale warto dopytać o limity CPU, liczbę baz danych czy kont pocztowych — to one najczęściej zaskakują w praktyce.
6. Wsparcie techniczne — jak szybko i po polsku
Awaria zwykle nie czeka do poniedziałku 9:00. Sprawdź, czy support faktycznie odpowiada szybko i czy rozmawiasz z człowiekiem, który rozumie Twój problem, a nie czyta z gotowego skryptu.
7. Bezpieczeństwo i kopie zapasowe
Certyfikat SSL powinien być standardem w cenie, nie dodatkiem. Regularne kopie zapasowe to z kolei polisa ubezpieczeniowa na wypadek błędu, ataku albo awarii — pytaj, jak często są robione i jak łatwo przywrócić z nich dane.
U nas każdy z tych punktów jest odhaczony w cenie każdego planu — zobacz szczegóły planów hostingowych albo przeczytaj więcej o infrastrukturze, na której działają nasze serwery.
